Ks. Piotr Dufau SAC

Ks. Piotr DUFAU, SAC, członek Prowincji IrlandzkiejKs. Piotr Dufau SAC, członek Prowincji Irlandzkiej, urodzony 13 października 1906 r. w miejscowości Mercedes w Argentynie, święcenia kapłańskie otrzymał 16 lipca 1933 r. Należał do grupy pięciu Pallotynów, zamordowanych 4 lipca 1976 r. w domu pallotyńskim w Buenos Aires: trzech kapłanów, jeden alumn Wyższego Seminarium Duchownego i jeden postulant. Ich Proces Beatyfikacyjny nie został jeszcze kanonicznie otwarty, ale jest w fazie przygotowań, Piotr stracił rodziców, gdy był małym chłopcem. Wychowywała go babcia, która była Francuzką. Po jej śmierci został przyjęty do internatu przy Kolegium św. Patryka. Wstąpiwszy do Pallotynów, formację nowicjacką i studia filozoficzne odbył w Thurles, w Irlandii, a studia teologiczne w Rzymie, na Uniwersytecie Gregoriańskim. W Rzymie otrzymał też święcenia kapłańskie 16 lipca 1933 r. Warto zaznaczyć, że jego jedyna siostra wstąpiła też do zgromadzenia zakonnego.

Jako kapłan, ks. Piotr służył Stowarzyszeniu Pallotynów i Kościołowi Powszechnemu przede wszystkim w duszpasterstwie parafialnym, pracując w parafiach w kilku miejscowościach, takich, jak Mercedes, Rawson, San Antonio di Areco, Castelar i Buenos Aires (Parafia św. Patryka w Belgrano) oraz w Instytucie Fahy w Moreno. Gdy w 1940 r. mianowano go wikariuszem powstającej parafii w Belgrano, zbudował tam skromny dom parafialny, w którym zamieszkał i w krótkim czasie wzniósł kościół, nakreślając równocześnie główne linie działalności duszpasterskiej. Tam był też później rektorem i proboszczem (1966 – 1973). Obok kościoła zbudował szkołę parafialną, zwaną Kolegium św. Wincentego Pallottiego. W czasie swojego rektorstwa zbudował też nowy dom parafialny, w którym kilka lat później został zamordowany, 4 lipca 1976 r.

Chcąc podkreślić niektóre cechy charakterystyczne ks. Piotra, Rolando Savino pisze: „Piotr był człowiekiem bardzo rozważnym, używającym nie wielu słów, ale precyzyjnych i pewnych. By nie mówić na próżno, milczał i wypełniał swoje milczenie pracą. Inteligentny i mądry nie tylko w sensie akademickim, ale także w tym wszystkim, czego od dzieciństwa uczyło go życie w związku ze śmiercią rodziców. Był człowiekiem wytrwałym. Jego koledzy kapłani stwierdzają, że powierzane mu trudne zadania realizował dzięki swojej wytrwałości”. Można było z nim dyskutować na każdy temat, i o sprawach duchowych i tych przyziemnych, jak sport, zwłaszcza piłka nożna; był gorącym zwolennikiem drużyny Boca Juniors.

Zatroskany o dzieci bez opieki i dorastającą młodzież wałęsającą się po drogach, szukał dla nich miejsca i angażujących ich aktywności, które byłyby równocześnie wychowujące, jak np. judo, karate, gitara, joga, taniec czy śpiew. Założył Gimnazjum Sportowo-Kulturalne pod patronatem św. Wincentego Pallottiego, które funkcjonowało jako szkoła wieczorowa przy istniejącej już szkole parafialnej. Inicjatywa ta została przyjęta pozytywnie przez środowisko lokalne i liczba uczniów Gimnazjum dorównywała liczbie uczniów Kolegium: ok. 300.

Warto podkreślić, że jego bogate cechy osobowościowe objawiały się przede wszystkim w jego służbie ściśle kapłańskiej i że jego wiele dobrych czynów zna tylko Pan Bóg i te osoby, którym służył jako ksiądz i przyjaciel.

Na uwagę zasługuje jeszcze znaleziona po dokonanej zbrodni jego notatka, z której wynika, że w czasie homilii, w niedzielę swej śmierci, zamierzał powiedzieć uczestnikom Eucharystii następujące zdania: „Jeśli czytamy uważnie Stary Testament, widzimy jak rzadko wysłannicy Boży byli słuchani przez lud, a jak często odrzucani lub zabijani… Słowo Boże wydaje się czasami ludziom antypatyczne i przeciwne ich oczekiwaniom, ponieważ jest słowem twardym, sprawiedliwym i bezwzględnym. Nie ulega bogatemu i nie przestrasza się trudnościami”.